&Viribus Unitis Suum Cuique &

aktualnosci

26 paź 2020

137 lat istnienia Welecji Ze względu na powagę sytuacji w kraju oraz odpowiedzialność za zdrowie innych i własne odwołaliśmy część uroczystości z okazji 137. rocznicy powstania naszej kochanej Welecji, w tym komersz rocznicowy. Natomiast... »

16 paź 2020

Zawieszenie działalności - COVID-19 W związku z pogarszającą się sytuacją epidemiologiczną w kraju prezydium podjęło decyzję o zawieszeniu na miesiąc spotkań na kwaterze i odwołaniu komerszu. Mamy nadzieję, że sytuacja jest przejśc... »

15 paź 2020

Meteoryty - skarby z nieba Dzisiaj o nieożywionych przybyszach z przestrzeni kosmicznej opowiadał nam nasz drogi Tomasz Gargól, który jest kolekcjonerem tych niezwykłych skał i członkiem Polskiego Towarzystwa Meteorytowego. Dowiedzieliśmy s... »

aktualnosci

Podstawą Welecji jest dewiza Viribus Unitis Suum Cuique - co w języku polskim znaczy wspólnymi siłami każdemu co mu się należy. Zwłaszcza drugi człon naszej maksymy ma istotne znaczenie. Wywodzimy zeń zasadę tolerancji i szacunku dla wszystkich poglądów i punktów widzenia.

aktualnosci

Jerzy Hełczyński /1835 - 1944/

 

Urodził się 24 kwietnia 1835 r. w Botatyczach koło Zamościa. Ukończył gimnazjum realne w Warszawie. Studiował w Rydze w latach 1905-1909 na Wydziale Handlowym Politechniki Ryskiej i tam został członkiem Korporacji Welecja. 14 czerwca 1911 r. ożenił się z Jadwigą Trąbczyńską. Po ukończeniu Politechniki i po ślubie pracował w Kijowie do 1919 r. jako handlowiec.

 

W r. 1919 wrócił do Warszawy, gdzie przebywał aż do r. 1944 do maja, do wysiedlenia przez Niemców.

 

Długie lata pracował w biurze Zarządu f-my "Starachowice" jako dyrektor ekonomiczny, następnie do r. 1939 był dyrektorem Monopolu Odlewni Radiatorów w Warszawie, ul. Czackiego 19.

 

Ciężko ranny w pierwszym dniu Powstania - strzał z "Prudentialu", który kosztował go utratę oka, przeżył Powstanie, w ciężkim stanie wysiedlony przez Niemców 4 października 1944 r. z Warszawy w okolice Częstochowy. Skutkiem ciężkiej rany i ogólnego wyczerpania (przeszedł przez obóz w Pruszkowie) zmarł 11 października u swojej córki i zięcia Ireny i Bogdana Chełmickich w majątku Biała Wielka, p-ta Leków k/Częstochowy, gdzie Chełmicki był w czasie wojny administratorem.

 

Druga córka, Bronisława, wyszła za mąż za Weleta Ziemowita Jasińskiego. Była wykładowcą języka angielskiego w SGPIS-ie. Brała udział w konspiracji, a w czasie Powstania była adiutantem rtm. "Leliwy" w bat. "Kiliński". Brała udział przy zdobyciu poczty i "Pasty". Została, mianowana ppor. i odznaczona Krzyżem Walecznych, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Powstańczym i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

(Życiorys J.H. sporządziła córka Jasińska, a dane odnośnie jej uzupełnił Zdzisław Miler)