&Viribus Unitis Suum Cuique &

aktualnosci

1 lip 2019

56. Komersz Narodów Bałtyckich 56. Komersz Narodów Bałtyckich już za nami! Warszawę odwiedziło ponad 250 korporantów z Łotwy, Estonii, Niemiec i Polski! Uroczystości trwały trzy dni, przyciągnęły również ponad 200 gości spoza korporacji, wszystkim serdecznie dziękujemy!

30 cze 2019

Bal Welecji Pierwszy powojenny Bal Welecji już za nami. Pośród prawie trzech setek przyjaciół, w murach, w których odbywały się wszystkie przedwojenne warszawskie Bale Welecji, przy dźwiękach wspaniałej muzyki. Bal minął nam szybk... »

27 cze 2019

Bal Welecji już piątek Szanowni Państwo! Bal Welecji, który otworzy 56. Komersz Narodów Bałtyckich już w piątek! Zapraszamy do uczestnisctwa w Balu, Sobotniej Mszy Świętej (13:00 kościół pw. Najświętszego Zbawiciela), Konc... »

aktualnosci

Podstawą Welecji jest dewiza Viribus Unitis Suum Cuique - co w języku polskim znaczy wspólnymi siłami każdemu co mu się należy. Zwłaszcza drugi człon naszej maksymy ma istotne znaczenie. Wywodzimy zeń zasadę tolerancji i szacunku dla wszystkich poglądów i punktów widzenia.

aktualnosci

Jerzy Hełczyński /1835 - 1944/

 

Urodził się 24 kwietnia 1835 r. w Botatyczach koło Zamościa. Ukończył gimnazjum realne w Warszawie. Studiował w Rydze w latach 1905-1909 na Wydziale Handlowym Politechniki Ryskiej i tam został członkiem Korporacji Welecja. 14 czerwca 1911 r. ożenił się z Jadwigą Trąbczyńską. Po ukończeniu Politechniki i po ślubie pracował w Kijowie do 1919 r. jako handlowiec.

 

W r. 1919 wrócił do Warszawy, gdzie przebywał aż do r. 1944 do maja, do wysiedlenia przez Niemców.

 

Długie lata pracował w biurze Zarządu f-my "Starachowice" jako dyrektor ekonomiczny, następnie do r. 1939 był dyrektorem Monopolu Odlewni Radiatorów w Warszawie, ul. Czackiego 19.

 

Ciężko ranny w pierwszym dniu Powstania - strzał z "Prudentialu", który kosztował go utratę oka, przeżył Powstanie, w ciężkim stanie wysiedlony przez Niemców 4 października 1944 r. z Warszawy w okolice Częstochowy. Skutkiem ciężkiej rany i ogólnego wyczerpania (przeszedł przez obóz w Pruszkowie) zmarł 11 października u swojej córki i zięcia Ireny i Bogdana Chełmickich w majątku Biała Wielka, p-ta Leków k/Częstochowy, gdzie Chełmicki był w czasie wojny administratorem.

 

Druga córka, Bronisława, wyszła za mąż za Weleta Ziemowita Jasińskiego. Była wykładowcą języka angielskiego w SGPIS-ie. Brała udział w konspiracji, a w czasie Powstania była adiutantem rtm. "Leliwy" w bat. "Kiliński". Brała udział przy zdobyciu poczty i "Pasty". Została, mianowana ppor. i odznaczona Krzyżem Walecznych, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Powstańczym i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

(Życiorys J.H. sporządziła córka Jasińska, a dane odnośnie jej uzupełnił Zdzisław Miler)